Złota Rybka W Szambie — Krzysztof Piersa

Nie jest tajemnicą, że jednym z najpowszechniejszych uzależnień obecnych czasów jest uzależnienie od internetu. Nie oszukujmy się, nie wyobrażamy sobie już życia bez stałego dostępu do sieci. Internet ułatwił nam wiele aspektów codziennej egzystencji, takich jak płacenie rachunków, poruszanie się po mieście, czy nawet kontakty ze znajomymi. Niestety wśród całej tej dobroci jest też wiele pułapek czających się głównie na najmłodszych użytkowników sieci. O tych właśnie pułapkach pisze Krzysztof Piersa w swojej książce zatytułowanej “Złota Rybka w Szambie”.

Dlaczego Złota Rybka pływa w Szambie?

Są to dwa oblicza internetu. Złota Rybka spełni każde nasze życzenie. Podpowie nam jak dojechać do jakiegoś miejsca, pomoże opłacić rachunki bez wychodzenia z domu, a nawet pomoże nam rozwijać się zawodowo. Internet jest jako narzędzie użytkowe oraz przestrzeń do rozwijania pasji to właśnie taka złota rybka. Skoro jednak jest tak super to dlaczego pływa w szambie? Szambo to nie tylko efekt uzależnienia od wygodnego życia, jakie daje nam internet. Szambo to również wszelkie destrukcyjne i patologiczne zachowania, na które możemy się natknąć na każdym naszym kroku w internecie. Słyszeliście o zjawisku hejtu? Z pewnością! A o różnych niebezpiecznych wyzwaniach?

Pułapką są również media społecznościowe. Obecnie posiadamy niezliczoną ilość przykładów potwierdzających tezę “co wrzucimy do sieci, to już z niej nie zniknie”. Ba! W związku z rozpowszechnianiem się patologicznych zachowań Krzysztof przedstawia zmodyfikowaną wersję tej tezy. Wszystko, co wrzucimy do sieci, nie tylko z niej nie zniknie, ale również może zostać wywleczone do życia realnego. Nawet nasze najmłodsze bąbelki są narażone na pułapki internetu, mimo że nie posiadają jeszcze kont na portalach społecznościowych. Zapytacie pewnie, ale jak to? Mikropłatności w grach dla najmłodszych są zrobione tak, by łatwo było kliknąć odpowiednią ikonkę. No dobrze, wiemy już, dlaczego Złota Rybka w Szambie pływa. Jednak co z samą książką?

Jaka jest Złota Rybka w Szambie?

Powiem wprost. Jest to książka o walorach terapeutycznych, ale nie jest to stricte podręcznik wiedzy terapeutycznej. Krzysztof nie zasypuje nas skomplikowanymi nazwami zachowań społecznych. Nie mamy tutaj podanych konkretnych metod leczenia uzależnień, opisuje on prostym językiem poważny problem uzależnienia od internetu i urządzeń mobilnych na podstawie swoich spotkań z młodzieżą i rodzicami. Autor przedstawił sytuacje, z którymi spotykał się osobiście, oraz sytuacje opisywane przez rodziców.

Chociaż książka opiera się głównie na problemach z najmłodszymi, tak również młodzież oraz dorośli zostali w niej uwzględnieni. I nie, drodzy rodzice, nie zostaliście oszczędzeni i całej winy za zło tego świata nie ponosi internet. Znacie takie powiedzenie “broń sama nie zabija”? W tej kwestii w pełni zgadzam się z Krzysztofem, główną odpowiedzialność za uzależnienie dziecka od internetu i smartfona ponoszą rodzice. Książka jednak stara się jak może by być wolną od oskarżeń i wskazuje też rodzicom, co mogą zrobić by zapobiegać problemowi i co można zrobić, gdy mleko się już rozleje. W zrozumieniu tego pomaga też załączony słowniczek pojęć oraz wyjaśnienie zjawisk społecznych występujących w internecie.

Dla kogo pływa Rybka?

Podczas wywiadu zapytałem Krzyśka “dla kogo jest książka?”. Odpowiedział, że w sumie jest zarówno dla młodzieży, rodziców, jak i nauczycieli i pedagogów szkolnych. CAŁY WYWIAD MOŻECIE ZOBACZYĆ TUTAJ. Po przeczytaniu stwierdzam, że faktycznie każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Jak już wspomniałem, Krzysztof posiada niesamowity talent do mówienia o rzeczach trudnych w sposób łatwy i przystępny. Młodzież znajdzie tutaj wyjaśnienie, jakie zachowania są powszechnie uważane za niestosowne, a rodzice dostaną wyjaśnienie co tak naprawdę dzieje się w świecie wirtualnym oraz porady jak sobie radzić.

Podsumowując

Chociaż Złota Rybka w Szambie porusza bardzo istotny temat, który dotyka najmłodszych, jednocześnie jest bardzo przystępna. Przeczytanie zajęło mi w sumie dwa posiedzenia, ale mogło to wynikać z nadmiaru wolnego czasu ze względu na obecną kwarantannę. Muszę też nadmienić, że nie jest suchym tworem literackim wymieniającym problemy i rozwiązania. Jest wyładowana po brzegi emocjami, które udzielają się czytającemu. Warto również wspomnieć, że na samym końcu znajdują się kody QR, które po przeskanowaniu odeślą nas do filmów Krzyśka nagranych specjalnie do tej książki.

Książkę można kupić chociażby w Empiku