Valheim, miks wielu mechanik

Valheim uderzyło w graczy niczym Mjolner, by zabrać nas do Valhalli. Iron Gate Studio mocno trzyma się w czołówce na Steam i jak na razie nie mają ochoty oddać swojej pozycji. Dlaczego tak się stało? Dlaczego Valheim stało się tytułem tak rozchwytywanym? Wszystko za sprawą kilku sztuczek. Wszelkie porównania będą oczywiście na wyrost, ale nie są nieuzasadnione.

Mały, ale wariat

Pierwszym co rzuca się w oczy to… Nie, nie grafika tym razem. Tym razem jest to wielkość gry na naszym dysku. 1GB! Gdy po zakupie rozpocząłem pobieranie Valheim to aż mi się serduszko ucieszyło. Nie musiałem czekać wieczności (zaczyna się od 30 minut oczekiwania) by zagrać! Szybko jednak naszła mnie refleksja. Co może zawierać tytuł, który waży tyle co nic? Jak bardzo nie ma tam zawartości? Dlaczego moja kotka tak grymasi z jedzeniem? Czemu dni są takie krótkie? EKHM… sorry, popłynąłem.

Niczym Don’t Starve Together

Przede wszystkim nie uświadczymy tutaj serwerów z setkami graczy. Każdy gracz tworzy własny świat z ziarna i może tenże swój świat udostępnić maksymalnie dziesięciu graczom. Tak, na tej ogromnej mapie może być maksymalnie 10 graczy. A mapa zdecydowanie do małych nie należy. Po 15 godzinach nadal krążę po początkowym biomie i jego okolicach. Co więcej! Każdy gracz może w trakcie rozgrywki dowolnie włączyć lub wyłączyć system pvp. Pozwala to na zaaranżowanie bójki w karczmie w kontrolowanych warunkach… Można się oklepywać kuflami!

Coś a’la Skyrim

I znów porównanie nie bez powodu. Pamiętacie eksplorację Skyrim? Wszędzie można było znaleźć jakieś ciekawe budowle, jaskinie, ruiny. Tutaj jest podobnie! Świat generowany z ziarna nie jest nieskazitelny. Nie wygląda on jakby był dopiero co utworzony, a jego topografia nieskażona była dotykiem gracza. Wręcz przeciwnie! Przemierzając świat nieraz natkniemy się na zrujnowane wioski, ruiny, a nawet jaskinie z drogocennymi przedmiotami i materiałami. To również nie koniec podobieństw do gry Beztesty. Valheim zawiera także elementy gry RPG, a dokładnie rozwój naszego wojaka. Wszystko co robimy ma wpływ na naszego bohatera w sposób naturalny. Czy to ścinamy drzewa, walimy kilofem w kamloty, walczymy danym rodzajem broni, skradamy się, biegamy czy podskakujemy, wszystko to awansuje z czasem gdy to robimy. Nie ma systemu punktów doświadczenia.

Są i jaskinie do zwiedzania
Są i jaskinie do zwiedzania

Trochę Sea of Thieves

No bo przecież jak o wikingach to i nie mogło zabraknąć drakkarów. Wygenerowany świat to nie tylko lądy czy poziom z lawą, ale również woda. Twórcy powiedzieli sobie SKOL, łyknęli miodu i postarali się by tą przestrzeń również jakoś zagospodarować. No i siup i mamy łodzie, kierunki i siła wiatru, ustawianie żagli, potwory morskie. Jeżeli zdecydujemy się na karierę wilka morskiego rozpoczniemy ją skleconą na szybko tratwą. Dojście do okrętów prawdziwych wikingów może trochę potrwać.

Na Odyna ile tu tego jest!

Iron Gate Studio dokonali czegoś czego gracze chcieli odkąd pamiętam (a nie urodziłem się wczoraj). Te wszystkie wspaniałem mechaniki jakie pamiętamy z innych gier zaszczepili u siebie i odpowiednio je zmodernizowali. Tutaj wszystko jest zrobione z głową, każda mechanika działa tak jak powinna, a wszystkie razem są spójne. Nawet paskudna grafika (no nie oszukujmy się, wróciliśmy do czasów PS1) została zrobiona w taki sposób, że jest czytelna i nawet nie kaleczy oczu. Tak właściwie to wydaje mi się, że o grafice w Valheim jeszcze kiedyś coś napiszę.

Niby Valheim jest brzydkie, ale ma swój urok
Niby Valheim jest brzydkie, ale ma swój urok

Podsumowując

Zakochałem się. Może cały tekst nawet był trochę zbyt emocjonalny, ale to jest naprawdę genialna gra, o której można pisać dużo. Wielu aspektów gry w tym tekście nie poruszyłem, ponieważ nie dalibyście rady wszystkiego przeczytać. Valheim wsysa jak bagno, czas przy niej leci jak oszalały, a ja przecież chciałem tylko wykopać jeszcze parę rud miedzi… No i może zrobić gwoździe… O! Mogę wieszać swoje trofea… Miecz! W końcu! Wiecie co? Ja wracam do gry. W następnym tekście opiszę z kolei mechaniki survivalowe, bo ostatecznie to tym miało być Valheim.