TOP 5 Gier na jedno posiedzenie

“TOP 5 Gier na jedno posiedzenie” powstało właściwie z nudów. Wielu z nas siedzi teraz w domu. Przyznajcie, drodzy Kultugracze, że na początku było to fajne, ale powoli nie wiecie co ze sobą zrobić. Sam osobiście nadrabiam swoją kupkę wstydu i trafiając na całkiem fajne tytuły, podsunąłem chłopakom temat takiego zestawienia. Oto nasze propozycje TOP 5 gier, które można skończyć w jeden dzień.

Battlefield 1

Tę odsłonę zna każdy fan Battlefielda. Zamieszczam ją tu jednak nie z powodu rozgrywek sieciowych, a z powodu kampanii dla jednego gracza. To, jak DICE przedstawiło 1-szą Wojnę Światową, jest mistrzostwem świata i aż krzyczy o miniserial. Każdy rozdział to historia innego człowieka z innego frontu, więc próżno tu szukać ciągłości. Jak na mój gust jest to wręcz genialne posunięcie, gdyż grą mogą się cieszyć zarówno ludzie, którzy mają cały wolny dzień na granie, jak i ludzie, którzy mogą grze poświęcić graniu znacznie mniej czasu. Każdy rozdział to około godzina gry, a rozdziałów jest pięć. Z prostej matematyki oraz konstrukcji kampanii wynika, że jest to idealna gra na jedno posiedzenie. Warto też dodać, że nie będzie to czas zmarnowany. Każdy rozdział to też pewne zmiany w konstrukcjach misji, które opisują mechaniki dostępne w trybie sieciowym gry. A to jeździmy czołgiem, a to znów pilotujemy samolot, innym razem wchodzimy w skórę ciężko opancerzonego żołnierza oddziałów włoskich Arditi. To, co jednak najbardziej mnie zauroczyło, to ładunek emocjonalny przekazany w każdym rozdziale i zmienna narracja. Przyznaję, że w pewnym momencie nawet się popłakałem. Gra jest dostępna w usłudze Origin Access Basic (15zł na miesiąc), więc jeżeli ktoś nie miał okazji zagrać, to gorąco polecam.

Rozdział z czołgiem to graficzny majstersztyk

Titanfall 2

Skoro już mam wykupiony abonament Origin to żal było nie spróbować gry, którą tak wszyscy zachwalali. Odpuściłem sobie granie multi w Titanfall 2, ponieważ mam wrażenie, że Apex Legends jest już moim limitem jeżeli chodzi o dynamikę rozgrywki. Nie odpuściłem sobie jednak modułu singleplayer, który był swego rodzaju eksperymentem Respawn Entertainment. I ten eksperyment się cholernie udał. Dostaliśmy dosyć prostą, ale spójną historię wraz z ciekawą relacją między głównym bohaterem, a jego robotem. Gra od samego początku pokazuje nam, czym będzie dalej, a czym nie będzie. Nie mam więc żalu, że sama fabuła nie jest głęboka, nie posiada czwartego dna, ani nie ma niesamowicie charakterystycznych postaci. Co jednak dostajemy w zamian? Dynamiczny shooter ze zróżnicowanymi pod kątem mechaniki misjami, doskonały feeling strzelania oraz fantastycznie przemyślane i zręcznościowe mapy. Można powiedzieć, że Titanfall 2 w 2016 roku dał nam to, co w 2020 daje nam Doom Eternal. Przejście Tytanów zajęło mi jakieś 6h przy spokojnym graniu i naprawdę bawiłem się świetnie. Ani razu nie miałem uczucia znużenia. Chciałbym tutaj pozdrowić chłopaków z oddziału 64, z którymi dokonywałem abordażu na transportowiec. Poczciwe z was Republic Commando.

To The Moon

To gra, która po prostu musiała trafić do zestawienia “TOP 5 Gier na jedno posiedzenie”. Zajmuje nie więcej jak 3 godziny oraz wypakowana jest wzruszającą historią oraz drobnymi łamigłówkami. Kierujemy poczynaniami dwójki naukowców, którzy przy pomocy najnowocześniejszej technologii są w stanie zmieniać wspomnienia. Taka usługa musiała znaleźć swoje miejsce w komercyjnym świecie. Nasi naukowcy przybywają do pewnego domu, w którym rodzina żegna już powoli umierającego dziadka. Naszym zadaniem jest spełnić jego ostatnie marzenie. Nie zrobimy tego jednak w świecie rzeczywistym, a bezpośrednio w jego wspomnieniach. Niech was nie odrzuca prosta grafika, bo nie tym ta gra stoi. Tutaj liczy się opowieść o człowieku, o emocjach oraz o uczuciach. To The Moon to 3-godzinny rollercoaster emocjonalny, którego nie doświadczycie w żadnej innej produkcji.

Jedna z najpiękniejszych historii w TOP 5 Gier

Untitled Goose Game

Untitled Goose Game nie jest bardzo długą grą, ponieważ sam podstawowy tryb zajmuje niespełna od 2 do 4 godzin. Rozgrywka sama w sobie nie jest skomplikowana. Wcielamy się w tytułową gęś po to, aby siać spustoszenie w małym miasteczku, dokuczając jego mieszkańcom. Może wydawać się na pierwszy rzut oka nieciekawą produkcją, jednak gdy da się jej szansę, potrafi wciągnąć. Gra opiera się na stricte pięciu zestawów zadań, dostajemy je w notatniku, a te odpowiadają poszczególnym lokacjom. Te zadania nie zawsze są dosłowne. Czasem musimy trochę pogłówkować, pobiegać i pogęgać dookoła, szukając interakcji z przedmiotami, które pomogą nam dokuczyć ludziom. Dopiero gdy poznamy mechaniki, będzie nam łatwiej wykonywać polecenia. Jeśli chodzi o długość takich misji – możemy przy nich spędzić od kilku minut do nawet połowy godziny. Jest to świetna gra dla miłośników gier logicznych, którzy chcą się odprężyć przy jakieś produkcji (dostępny jest też trudniejszy tryb gry, odblokowany po jej przejściu). Relaks zawdzięczamy oprawie wizualnej. Jest ona bardzo prosta, a zarazem bardzo miła dla ludzkiego oka w akompaniamencie towarzyszącej nam spokojnej melodii. Produkcja godna polecenia, zwłaszcza na spotkania ze znajomymi, gdzie razem można się pogłówkować nad zagadkami i świetnie się przy tym bawić. Polecam tę grę całym sercem ze względu na sam ciekawy zamysł, prostotę w wykonaniu oraz aspekt relaksacyjny. Dlatego też ta krótka i pomysłowa pozycja powinna znaleźć się na tej liście. – Zaproponował Mateusz.

TOP 5 Gier Untilted Goose Game

Hotline Miami 1 i 2

Hotline Miami i Hotline Miami 2 to według mnie najlepsze tytuły na jedno posiedzenie. Lata 80., tajemniczość i pełno krwi. W dużym uproszczeniu: jesteśmy zabójcą na zlecenie, ale zabijamy tylko ludzi mafii i niszczymy ich interesy. Za każdym razem ubieramy maskę, od wyboru zależy dostępny arsenał i zdolności naszej postaci. Jedna maska rozświetli mroki niewiedzy, inna uczyni z nas zabójczy ekspres wyłamujący drzwi razem z wrogami. System punktowania zachęca do wykręcania kolejnych rekordów i powtarzania scen fabuły z nowymi maskami. Pamiętam, że mój pierwszy kontakt z grą trwał 10 godzin. Bogactwo broni to też świetna sprawa, od pałek i mieczy po młotki, strzelby czy pistolety z tłumikiem. Dodatkowo, po zakończeniu fabuły pojawia się bardziej pokręcone rozwinięcie jednego wątku gry, dzięki czemu gra wydłuża się znacząco, dając nam nowe plansze, nową postać i nowe umiejętności. I pamiętajcie, jeden strzał zabija. Muzyka, symulująca syntezatory z lat 80., połączona z mocno pikselową grafiką, połączona z motywem haju i luzu tamtych lat robi świetny nastrój. Kontynuacja trzyma poziom i podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej pod każdym względem, tłumacząc, kim byliśmy i co tu się wyprawia. – Zaproponował Adrian.

TOP 5 Gier Hotline Miami