Szymon Mówi – Dying Light 2

Zdążyliśmy już zapomnieć o Dying Light 2. Od czasu pierwszych zapowiedzi do ostatniej środy (17.03.2021) twórcy nie uraczyli nas absolutnie żadną wiadomością. Jednak to, co się dzieje od tej środy to istne tornado.

Zanim jeszcze przejdziemy do tematu tylko krótka notka o tym, czym jest Szymon Mówi. Są to osobiste przemyślenia autora na dany temat, które mogą odbiegać od zdania całej redakcji. Jako redakcja często działamy na zasadach demokratycznych, więc większość poglądu staje się poglądem wszystkich. W tym tekście jest dyktatura i moje zdanie jest tylko moim zdaniem. A teraz pogadajmy o Dying Light 2!

To był piękny czas

O tym, że Dying Light 2 w ogóle powstaje, mogliśmy domyślać się już dawno. Jednak na E3 2018 dowiedzieliśmy się, jak gra wygląda. I na Innosa, jakie to było dobre! To było nie tylko dobre E3 dla Polski, ale było to doskonałe E3 dla graczy. Nowa gra twórców Techlandu wyglądała obłędnie, a my zastanawialiśmy się tylko czy będzie lepsza od Cyberpunk 2077. Nie było wątpliwości, że nasz kraj osiąga właśnie poziom światowy w produkcji gier. Cóż, aktualnie mamy nadzieję, że DL2 nie podzieli losu CP77.

Siedziba Redów po wkurzeniu graczy? Oby po Dying Light 2 nie było tak samo
Siedziba Redów po wkurzeniu graczy? Oby po Dying Light 2 nie było tak samo.

Dzień świstaka?

No właśnie! Z jednej strony mamy nadzieję, a z drugiej? A z drugiej gracze ponaglają Techland, zaś media w naszej branży radośnie temu przyklaskują. A ja co? Ja patrzę i nie wierzę, że gracze naprawdę mają pamięć złotej rybki. No przecież daleko nie szukać, Cyberpunk 2077 (sorry Redzi, to naprawdę nie jest złośliwość z mojej strony) miał wymuszoną datę premiery. Gracze zachowywali się jak rozpieszczone dzieciaki w sklepie: “MAMAAAAA! Kup mi autko TERAAAAAAZ!!!!”. Nie trafiały argumenty, że gra będzie, gdy będzie gotowa. Dotarliśmy blisko pierwszej daty premiery, gra gotowa nie była, więc pierwsze przesunięcie. Tutaj dało się słyszeć pierwsze pomruki niezadowolenia, ale jeszcze większość pokiwała głowami ze zrozumieniem. I tak z każdą przesuniętą premierą coraz więcej osób marudziło, wpadało w furię czy nawet groziło Redom. Do moich własnych oczów dotarł tekst w stylu “Jak jeszcze raz przesuną premierę to nie kupię ich gry”. No kurde złoto – nie tekst. Przychodzi mi do głowy takie pytanie, “Czy ty, o Wielki Graczu, Odbiorco Produktów, Posiadaczu Największych Bogactw, wolisz kupić niedokończoną grę, zamiast jeszcze trochę poczekać?”. Oczywiście Redzi są też sami sobie winni za bagienko, było nie kłamać.

Deja Vu

Jak ta historia potoczyła się dalej, to wszyscy wiemy. Redzi nadal nie mogą wyjść ze swojego bajzlu. Teraz to samo dzieje się w sytuacji Techlandu, a ja klnę i śmieję się na zmianę! Gracze wymuszają datę premiery, media podsycają atmosferę, a Techland stawiany jest pod ścianą. Jestem prawie pewny, że nie dotrzymają pierwszego terminu, więc wyleją się na nich pomyje. W końcu inwestorzy zaczną naciskać na premierę i znów dostaniemy niedokończoną grę, i znów wyleje się kolejne wiadro gówna.

Calm down i po prostu poczekaj na Dying Light 2
Calm down i po prostu poczekaj na Dying Light 2

Podsumowując

Drodzy gracze! Przestańcie! Wyobraźcie sobie kupno samochodu. Będziecie ponaglać producenta, by jak najszybciej dał wam samochód nawet kosztem bezpieczeństwa czy poprawności działania? Dajcie developerom dopracować ich dzieło, a wy w tym czasie pograjcie w coś innego.