Super Mario Bros. 35th Anniversary Direct – wrażenia. Wąsaty hydraulik zasługuje na lepsze urodziny

Czas mija niesamowicie szybko, szczególnie jeśli spędzamy go przy grach tak kultowych i grywalnych, jak te z serii Mario. Jest to marka kultowa, która wielokrotnie w historii branży gier była swoistym kamieniem milowym. A że zbliża się 35. rocznica powstania tej znaczącej gry, to gracze oczekiwali czegoś wielkiego. Jednak niestety, tym razem Nintendo się, w mojej opinii, nie popisało.

Game & Watch

Pierwszą rzeczą jaka została zapowiedziana jest nowy Game & Watch, tym razem wzbogacony o motywy z serii Super Mario Bros. Zawiera on kolorowy wyświetlacz, funkcję zegarka a także dwie klasyczne części mariana z NESa. Gadżet fajny, no ale właśnie – to tylko gadżet. Nie jest to nic odkrywczego, ani coś czego gracze wcześniej nie widzieli. Oczywiście, u wielu osób zapewne pojawi się potrzeba zakupu owego urządzonka, napędzana nostalgią i zapewne o taki efekt Nintendo chodziło.

Super Mario 3D World + Bowser’s Fury

Kolejną zapowiedzią jest Super Mario 3D World + Bowser’s Fury, czyli hit z Wii U wzbogacony o nową zawartość. Dodatek jednak jest póki co tajemnicą, i nic nie wiadomo o jego długości, ani zawartości. Dodatkowo gra doczekała się multiplayera sieciowego oraz wszelkich usprawnień, jakie spotykają każdy port na Switchu. Port tej siedmioletniej już gry kosztuje 59,99 dolarów w eShopie. Jest to naprawdę sporo za tytuł, który już ma swoje na karku. Miejmy nadzieję że Nintendo zrekompensuje graczom cenę i sprawi że dodatek Bowser’s Fury będzie naprawdę długi.

Super Mario Bros. 35

Przyszła więc kolej na coś nowego, coś co nie jest tylko portem. 10 października będziemy już mogli zagrać w Super Mario Bros. 35. Nazwa nieco myląca, ale spokojnie – nie musicie grać we wszystkie 34 poprzednie części. Nazewnictwo takie wynika z założenia rozgrywki. 35 graczy zmierzy się ze sobą i będzie pokonywało kolejne plansze, a kto będzie sobie radził najgorzej, odpada. Gracze nie pojawią się na naszych planszach ale będą mogli wysyłać do nas pokonanych wrogów, przez co całość przypomina nieco Tetris 99. Mamy więc fajny pomysł na rozgrywkę, mamy znaną markę, jednak jak to zwykle bywa, nie wszystko jest idealne. Po pierwsze, owa produkcja dostępna będzie tylko dla posiadaczy abonamentu Nintendo Switch Online, i nie będzie można kupić jej na własność. Po drugie, będzie można w nią grać tylko do 31 marca 2021 roku. Co jest z wami, Nintendo, nie lubicie pieniędzy?

Mario Kart Live Home Circuit

Wracając do gadżetów, nie sposób nie wspomnieć o Mario Kart Live Home Circuit. Jest to zgrabne połączenie gry z fizycznymi zabawkami. Otóż plastikowe gokarty wyposażone są w kamerki i specjalne czujniki, dzięki czemu połączymy je z naszymi konsolami Nintendo Switch. Dzięki temu będziemy mogli nimi sterować po ułożonych przez nas torach. Ułożenie owych tras zależeć będzie od wyobraźni graczy, i miejsca w pomieszczeniu. Według mnie jest to naprawdę fajny pomysł, i oby w praktyce sprawdził się równie dobrze, co na zwiastunie.

Kilka kolejnych minut Nintendo Direct jest poświęcone najróżniejszym drobnostkom – od breloczków, koszulek i gier planszowych, po niewielkie dodatki do samych gier, takich jak Mario Kart Tour, które wcześniej mieliśmy okazję recenzować. Dla posiadaczy abonamentu Nintendo Switch Online udostępniona została kolekcja Super Mario All-Stars ze SNESa, zawierająca 4 odświeżone odsłony z poprzedniej konsoli. Mamy tutaj więc odnowione Super Mario Bros 1,2,3 i Super Mario Bros: The Lost Levels. Jest to naprawdę fajny i grywalny pakiet, a wersja na Switcha zyskuje dzięki swojej mobilności.

Super Mario 3D All-Stars

Ostatnie ogłoszenie, mające być zapewne największym, głównym daniem tego wydarzenia, jest według mnie zupełnym rozczarowaniem. Super Mario 3D All-Stars, czyli kolekcja trzech trójwymiarowych odsłon: Super Mario 64, Super Mario Sunshine i Super Mario Galaxy. Według mnie zestawienie nie jest kompletne – Nintendo zignorowało fakt, że Super Mario Galaxy doczekał się kontynuacji, według wielu lepszej nawet niż oryginał. Również to w jaki sposób potraktowano te klasyki jest nie do przyjęcia. Zamiast pokusić się o porządne odświeżenie całości, w sposób w jaki Activision zrobiło to z Crashem i Spyro, tutaj mamy zwykły port, ze zwiększoną rozdzielczością. I o ile Super Mario Galaxy jakoś się wybroni, to w przypadku dwóch poprzednich gier widać że nadgryzł je ząb czasu. Super Mario 64 nadal będzie działać w proporcjach obrazu 4:3, co jest po prostu kpiną. To nie koniec wad owego zestawienia. Produkcję możemy zakupić jedynie do 31 marca 2021 roku, po tym czasie zniknie ona nawet w dystrybucji cyfrowej. Nie wiadomo czy po tym czasie będzie można znowu nabyć ten zestaw. I jakkolwiek bym nie lubił Nintendo, uważam że ograniczenie dostępności do danego produktu w czasach pandemii tylko ze względu na zysk jest postawą niemoralną i zasługującą na pogardę.

Podsumowując, nie jest źle, ale dobrze też nie. Kilka fajnych ogłoszeń zostało przysłoniętych przez złe decyzje i wyraźne nastawienie na maksymalizację profitu. Nie ogłoszono żadnej nowej części Mariana, jedynie same odgrzewane kotlety. Mając w pamięci, jak na trzydzieste urodziny Super Mario doczekał się własnej gry z kreatorem poziomów, jestem teraz zawiedziony. Jednak wszystkim tym, którzy postanowią zaopatrzyć się w zremasterowane wersje klasyków od Nintendo wypada mi życzyć jedynie dobrej zabawy!