Różowe postapo w spokojnym hrabstwie – Far Cry New Dawn


Wielki obszar hrabstwa, który został ogarnięty przez fanatyków religijnych? Grupa ludzi opierających się religijnym dziwakom, a to wszystko polane klimatem spokojnych lasów Montany? Far Cry 5 robił to bardzo dobrze, a czy Far Cry New Dawn to dobre rozwinięcie fabuły piątki? Przekonajmy się w standardowo długim tekście.

Akcja dzieje się długo po wydarzeniach z piątki. Kanonicznym rozwiązaniem piątki jest nuklearne rozwiązanie, czyli Oczyszczenie z woli Josepha Seeda, głowy Projektu Bram Edenu. Świat w całości pochłonięty jest nuklearnym opustoszeniem, ale dziwnym cudem natura ostro się przebudziła, cały świat topiąc w różowości kwiatów. Możliwe, że jest to powiązane z kwiatami Błogości, które miały silne pyły psychoaktywne. Ludzie sobie spokojnie żyją, ale do czasu. W pewnym momencie byłe hrabstwo Hope County najeżdżają bandyci, którym przewodzą dwie siostry, Mickey i Lou. Zabierają coraz więcej terenu, przynosząc ze sobą wielkie ilości głośników i dzisiejszej muzyki trap.

Taki stan rzeczy zastaje nasz bohater, kapitan ochrony pociągu, którym jedziemy razem z Thomasem Rushem, szefem grupy inżynierów i techników, którzy pomagają w odbudowie Ameryki. Do Hope County zaprasza nas Carmina Rye, córka kierowniczki obiektu znanego jako Prosperity, czyli dawnego rancza Seedów. Po spotkaniu z bandytami i ich szefowymi nasza postać po brawurowej ucieczce ląduje w Prosperity, które staje się naszą bazą i domem do rozbudowy. Musimy zbierać specjalistów, którzy otworzą nam kolejne obszary rozbudowy oraz środki na rozbudowę. To ostatnie zapewnia nam etanol, ale o nim później. Kolejne spotkanie z siostrami zmusza nas do skontaktowania się z samym Josephem. I do wzięcia udziału w wielu dziwnych misjach jak demolition derby w stylu Mad Maxa.

Tutaj trzeba przyznać, że gra faktycznie próbuje ukazać, jakie Joseph miał poczucie winy za to, co się stało. Widać w ludziach, że nadzieja zawiodła, ale nadal potrzebują jego przywództwa, ale zamiast niego, rządzi jego syn, Ethan. Joseph widocznie się zmienił, już nie jest kaznodzieją jak kiedyś, tylko mówi ostrożniej i czuje, że musiał gdzieś źle wypełnić plan Boga. Daje nam to ciekawe spojrzenie na niego względem poprzedniej części, gdzie był całkowicie pewien, co robi, mówiąc o boskich planach. Widać również, że zmieniono wyznawców z dzikich morderców w ludzi spokojnych, lekko wystraszonych. Ich siedziba wygląda jak miasteczko ze Skyrima, drewniane domki i rzeczka w środku.

Dolary, które wcześniej były tak ważne, teraz są bezwartościowe. Teraz walutą jest różnego rodzaju złom. Taśmy klejące, sprężyny, płytki drukowane czy inne śmieci. Za tą walutę możemy budować broń, pojazdy i kupować rzeczy z wyposażenia. Jest jeszcze etanol, którym płacimy za mapy z lokalizacją punktów różnego rodzaju, jak również za ulepszenia budynków w Prosperity. Każdy poziom budynku daje nam kolejny poziom możliwości danego skrzydła. Przykładowo kupując lepszą zbrojownię, możemy kupić lepszą broń, która zazwyczaj jest lepszym wariantem broni szczebla podstawowego, ale zadaje wyższe obrażenia.

I jak już przy tym jesteśmy, mamy cztery poziomy wrogów. Z jednej strony, jest to fajna zmiana względem wiecznie słabych wrogów z piątki, których po którymś razie się unikało, żeby się nie strzelać. Tutaj wrogowie są podani w czterech wariantach. Od nieopancerzonego brudasa po motocyklistę, fana ostrego bicia i strzelania. Każdy ma podstawową wersję broni, ale im wyższy poziom, tym ma więcej zdrowia i większe sprawia problemy. Oznacza to, że już nie pobiegamy sobie w kółko, tylko czasami musimy pokombinować i spróbować ominąć starcie, dopóki nie zrobimy przewagi. Choć jak zdobędziemy wyposażenie sekcji elitarnej, to gra staje się stosunkowo prosta na zawsze.

Fajnym dodatkiem jest poszerzenie wpływu posterunków. Teraz posterunki możemy podbijać ponownie kilka razy, za każdym razem wrogowie są coraz mocniejsi, a my dostajemy lepsze surowce. Z mocą wrogów rośnie także ilość etanolu z posterunku. Więc możemy inwestować w ulepszenia bazy, robiąc sobie ciekawe starcia z wrogami. Dodatkowo, wprowadzono możliwość udania się na wyprawę, gdzie lądujemy na terenie poza światem gry i tam próbujemy ukraść paczkę z zasobami. Daje nam to kolejne fajne widoki, od brytyjskiego lotniskowca po Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Kontakt z Josephem daje nam również dostęp do umiejętności Edenowców. Możemy teraz stawać się niewidzialni, bardzo twardzi w bójkach oraz odblokujemy podwójny skok. Punkty łapie się bardzo szybko, wręcz za szybko. Dla każdego poziomu broni jest osobna siatka wyzwań broni, więc po kilku godzinach gry zrobimy wszystkie wyzwania bez problemu, podobnie dla wyzwalania posterunków i odblokowywania spluw do wynajęcia.

Mimo wielu zmian wiatr powtarzalnego materiału wieje mocno i czasami chce się ubrać bluzę. Najmocniej to widać w naszych spluwach do wynajęcia. Są jak poprzedni, różnią się wiekiem i czasami wyglądem. Wydawać by się mogło, że nieco ich poumierało, a tu się okazuje, że prawie cała ekipa nadal żyje. Z wyjątkiem psa Boomera i paru innych osób. Czuć również, że twórcy nie chcieli specjalnie się przepracowywać w kwestii zmian otoczenia, więc nadal teren wygląda pięknie i żywo, choć promieniowanie występuje o dziwo tylko dokoła terenu Hope County. Na obszarze grywalnych miejsc twórcy głównie pokusili się o dodanie w większości wypalonych resztek domków i zasypanie piachem terenów. Gdzieś tam jeszcze są podtopione tereny, ale ogólnie nie czuję klimatu postapo. Nie czuć, że ludzie umierają z głodu, nie widać braków zwierząt, radio sobie muzykę puszcza. No git majonez, cymes geszeft.

Far Cry New Dawn zrobił dużo dobrego, żeby rozbudować świat poprzednika i nie być uznanym za złą produkcję. I faktycznie, wbrew opinii wielu osób, nie jest to gra zła. Nie mówię, że jest to GOTY 2019, ale zdecydowanie dobra gra, warta swojej niższej względem piątki ceny. Wiele zmian w samej rozgrywce, jak choćby i ten podwójny skok, fajne przedstawienie wątku Zastępcy Szeryfa z poprzedniej części oraz dość pogodna atmosfera świata, który jest spokojnym zakątkiem w nuklearnej burzy.

A wy co myślicie o Far Cry New Dawn? Podobało wam się nowe spojrzenie na postapo w grach? A może wszechobecna różowość wam dokuczała i zmusiła do porzucenia gry? Podzielcie się z nami w komentarzach swoimi przygodami z grą.