Nintendo – po staremu, co nie znaczy, że źle


Gry i konsole Nintendo, mimo że u nas cieszące się mniejszym rozgłosem niż te produkowane przez Sony i Microsoft, na całym świecie cieszą się wielkim uznaniem. I jest to w pełni zasłużone, gdyż firma posiada w swoim portfolio wiele cenionych marek i gier, które przyczyniły się do rozwoju i spopularyzowania branży. Oglądałem całe wydarzenie z nadzieją na kilka ciekawych zapowiedzi – i nie zawiodłem się.

Super Smash Bros. Ultimate
Popularna bijatyka, Super Smash Bros. Ultimate, doczekała się zapowiedzi nowych postaci. Do gry trafią wojownicy z serii Dragon Quest. W grze zagości także główny bohater kultowej platformówki od Rare, Banjo-Kazooie. I to cieszy mnie najbardziej, ponieważ być może jest to drobne wybadanie terenu przed wypuszczeniem kolejnej gry z jego udziałem. Liczę na to, ponieważ obecnie mało produkuje się takich tradycyjnych, polegających na zbieractwie platformówek.
Swojej zapowiedzi doczekało się też Luigi’s Mansion 3. Wygląda jak jedna z tych platformówek, która mogłaby wyjść równie dobrze za czasów Gamecube’a i Wii, a która będzie grywalną perełką nawet po kilkunastu latach. To po prostu ten typ gry. Czekam na więcej informacji o tym tytule, bo zapowiada się naprawdę dobrze.
Pokazano także nową odsłonę Animal Crossing, o podtytule New Horizons. Wygląda ładnie, to jedna z tych gier, przy których można się zrelaksować i odpocząć. Premiera w przyszłym roku, 20 marca.
Wiedźmin 3 na Switcha to nie żart
Duże wrażenie wywołała zapowiedź Wiedźmina na Switcha. Wiedźmin 3: Dziki Gon na konsoli Nintendo na pewno będzie pozycją obowiązkową dla tych, którzy lubią RPGi a jakimś cudem nie grali, a także będzie fajnym dodatkiem dla tych, którzy Wieśka już zdążyli ograć, ale teraz chcą to zrobić na mniejszym ekranie, w podróży. Oczywiście tytuł został dopasowany do możliwości sprzętu, przez co jest uboższy graficznie. Niższa rozdzielczość, uboższa geometria oraz szczątkowa roślinność to jednak mała cena za możliwość zagrania sobie w trzeciego Wieśka w autobusie.
Zapowiedziano także nowe odsłony gier z serii The Legend of Zelda. Pierwsza z nich – The Legend of Zelda: Link’s Awakening będzie odświeżeniem gry o tym samym tytule, jeszcze z czasów Game Boy’a. Gra stara się być na tyle wierna oryginałowi, ile tylko może, od siebie dodając unowocześnioną oprawę graficzną i kilka innych dodatków. Jest ślicznie i kolorowo, a gra ze względu na stylistykę nie zestarzeje się zbytnio nawet za kilkanaście lat. Nowością jest możliwość budowania własnych lochów z odwiedzonych wcześniej komnat. Na pewno będzie to miła sentymentalna podróż dla tych, którzy pamiętają oryginał. Kolejną zapowiedziana gra z tej serii nie ma jeszcze swojej oficjalnej nazwy. Zdradzono publiczności, że będzie to sequel do The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Po pokazanym zwiastunie mogę podejrzewać, że będzie o wiele mroczniej niż w pierwszej części. Być może będzie nam dane zagrać także Zeldą. Byłby to fajny pomysł, i pozwoliłby na wprowadzenie nowych mechanik, wykorzystujących naprzemiennie unikatowe zdolności obu postaci.
Ale to nie wszystko, jeśli chodzi o Zeldę. Ogłoszono Cadence of Hyrule, czyli crossover The Legend of Zelda i Crypt of the Necrodancer. Nigdy nie miałem do czynienia z tą drugą produkcją, więc zwiastun mnie zaintrygował. Jest to połączenie gry rytmicznej i RPG, więc oryginalności temu indykowi odmówić nie można. Gra jest już dostępna w sprzedaży.
Trzy grosze od Naczelnego: Akurat w Crypt of the Necrodancer miałem okazję pograć. Był to okres kiedy każda gra była dla mnie taka sama i nagle trafiam na taką perełkę, która nie tylko cieszy mnie muzyką, ale też wymaga ode mnie myślenia, planowania i grania w rytm. Dodatkowo można wgrać swoją muzykę, a gra automatycznie przerabia ją na odpowiedni rytm. Bardzo miły indyczek, polecam!
Hydraulik szybszy od jeżozwierza?
Crossover’ów ciąg dalszy – pokazano publiczności Mario and Sonic at the Olympic Games Tokyo 2020. Widocznie na takie imprezowe tytuły chętnych nie brakuje, czemu się nie dziwię, bo gra wygląda sympatycznie i różnorodnie. Miejmy nadzieję że będzie obfita w różne atrakcje także dla tych, którzy preferują granie samemu.
Na Switcha trafią także różne inne gry, które miały swoją premierę już wcześniej. Będą to między innymi Resident Evil 5 i 6, Ni no Kuni: Wrath of the White Witch, Spyro Reignited Trylogy, Super Lucky’s Tale czy też Alien Isolation. Jednak podczas konferencji najbardziej skupiałem się na grach od samego Nintendo, bo to dla nich kupuje się kolejne konsole tego producenta. Miejmy nadzieję że japońska korporacja za rok przełamie rutynę i pokaże coś całkowicie nowego, co nie będzie kontynuacją znanej marki. Chociaż i bez takich nowości tegoroczne E3 nie zawiodło, dostarczając nam zapowiedzi kilku naprawdę ciekawych produkcji.