Nie taki spoiler straszny jak Ciemna Strona go maluje

Nie da się ukryć, że Star Wars Jedi: Fallen Order to jedna z bardziej udanych produkcji wydanych przez Electronic Arts w ciągu ostatnich lat. Nie powinno to dziwić, gdyż za produkcję odpowiada bardzo uzdolnione studio Respawn Entertainment. I nagle, przed samymi Świętami Bożego Narodzenia, w najczarniejszy piątek czarnych piątków, dzieje się to…


Do telewizji trafia spot reklamowy tejże wspaniałej gry, a internet zaczyna płonąć. Gracze krzyczą z przerażenia, dziennikarze gaszą cały pożar benzyną, a ja stoję obok i zastanawiam się “O co ten cały raban?”.
Podobno reklama kończy się strasznym spoilerem, który wręcz zabiera przyjemność z gry i niszczy życie dzieciom. Jest to tak dramatyczna sytuacja, że dziennikarze z niektórych serwisów wręcz wzywają osobę odpowiedzialną za ten spot na dywanik do dyrektora EA.

Cóż, jestem twardą osobą (a do tego ukończyłem grę), więc postanowiłem wejść za was w te ognie piekielne i sprawdzić co to się stanęło i…
Tak jak się spodziewałem, był to sztucznie napędzany shitstorm dla kliknięć. Nie chcę wam zdradzać za dużo, bo sam nieopatrznie mógłbym zaspoilerować grę zdecydowanie bardziej niż ten spot reklamowy. Powiem wam tak, to jest spoiler na poziomie Imperatora na plakacie ostatniej części Star Wars od Disneya. Warto też nadmienić, że o możliwych spoilerach były pogłoski jeszcze przed premierą gry.

Osobiście uważam, że został tutaj wykonany genialny ruch, który tylko zwiększy sprzedaż gry. Dla tych, którzy nie mają strachu w sercu, zostawiam ową reklamę.

Autor: Szymon “Szogun” Rogowski