Jak się nie zanudzić? Serialowe TOP 6 na kwarantanne

Produkcje Netflixa, HBO czy też Prime Video są wręcz stworzone do oglądania ich na czas kwarantanny w domowym zaciszu. Wciągające – pogodne czy nie, są idealne dla fanów kina na taką okazję. Dzięki nim będziesz mógł zapomnieć o zmartwieniach i problemach pierwszego świata i wciągnąć się w wir oglądania. Każda osoba z redakcji wybrała po jednym serialu dostępnym na HBO, Prime Video tudzież na Netflixie specjalnie dla was. Więc co warto obejrzeć? Już spieszymy się z odpowiedzią.

Sytuacja w kraju nie jest najlepsza i mogłaby być lepsza. Zawieszono wszystkie zajęcia w szkołach, jak i w wyższych placówkach. Rząd na dodatek apeluje, żeby pracować, jak się może, w domu. Powinniśmy zatem zachować rozsądek, z domu nie wychodzić i się zająć jakimiś zajęciami, które przyśpieszą nam czas i pozwolą zapomnieć o przykrościach. Bo co innego można robić, jak nie oglądać filmy i seriale, gdy skończą nam się już planszówki czy gry komputerowe? Dzisiaj skupimy się tylko na serialach (pozycje w zestawieniu są losowe).

1. Co robimy w ukryciu (HBO GO)

Serial What we do in the shadows to komediowy mockumentary opowiadający o życiu wampirów i o ich perypetiach. Oparty na filmowym pierwowzorze z 2014 roku dobrze wykorzystuje znane motywy z innych wampirzych filmów, by je przeplatać ze sobą, tworząc zgrabny komediowy miks wampirzych wierzeń i komedii. Forma mockumentary ułatwia twórcom przedstawienie śmiertelnie poważnych elementów takich jak seks czy zabójstwa w sposób niestroniący od śmiechu.

Bohaterem, który nas wprowadza do tego wampirzego świata, jest Guillermo, służący swojemu panu, wampirowi Nandorowi. Myśli, że w nagrodę za 10 lat służby pan go przemieni w wampira, nie zwracając uwagi na ciągłe upokorzenia i wyśmiewanie – bo w końcu wizja nieśmiertelności jest bardziej kusząca. Pozostałymi domownikami tej posiadłości są wieczni kochankowie – Laszlo i Nadia. Szybko jednak widzimy, że oni są bardziej na siebie skazani niż sobie przeznaczeni. Pewnym odświeżeniem dla wampirzej formuły jest ostatni domownik, Colin. Osobnik ten jest nazywany wampirem energetycznym – wysysa energie z innych osób, nudząc ich. Historia idzie, ku dobrym kierunku; postawiono na krótką formę trzydziestominutowych, bardzo kreatywnych odcinków a w przeciwieństwie do oryginału postawiono też na ostrzejszy język. Warto obejrzeć ten serial ze względu na niespotykaną formułę, ciekawych i charakterystycznych bohaterów i świetne poczucie humoru. Dzięki tej pozycji na pewno widz zapomni o smutkach.

2. Peaky Blinders (Netflix)

Szukacie porządnego serialu gangsterskiego? Jeżeli tak, to trafiliście w dobre miejsce. Usiądźcie wygodnie, weźcie szklankę whiskey (lub herbatę, jeżeli jesteście niepełnoletni) i postawcie wszystkie swoje pieniądze na tego czarnego konia, bo rodzina Shelbych was ogołoci!

Serial ma miejsce zaraz po I wojnie światowej i opowiada o losach tytułowego gangu, na którego czele stoi ambitny Tommy Shelby, który podporządkował sobie całe miasto. Pod przykrywką legalnego interesu bukmacherskiego, rodzina zajmuje się mniej legalnymi sprawami na terenie całej Anglii. Całość serialu cierpi na syndrom „jeszcze jednego odcinka”. Nim się spostrzegłem, a w ciągu 1,5 tygodnia kończyłem już 5 sezon. Co ciekawe gang ten istniał naprawdę i był inspiracją dla Sevena Knighta przy tworzeniu całej serii. Wszystko w tym serialu od scenariusza, po kostiumy przez muzykę stoi na najwyższym poziomie i aktualnie jest moim ulubionym serialem od razu po The Breaking Bad. Wszystkie 5 sezonów do obejrzenia na Netflixie!

3. The Expanse (Amazon Prime Video)

Jako fan klimatów SF czułem okrutny brak dobrego serialu w kosmosie. I nagle z ratunkiem przybywa The Expanse, który nie tylko trafia w odpowiedni klimat, ale także jest po prostu dobrym serialem. Tytuł nie miał jakiegoś dużego budżetu i to widać, ale to, co mieli, zostało wykorzystane dobrze. The Expanse opowiada o konflikcie trzech frakcji w przestrzeni naszego Układu Słonecznego. Pierwszy sezon przedstawia nam trzy historie, które pod koniec się łączą w całość. To, co dla mnie najważniejsze, to, że rzeczy przedstawione można wyjaśnić naukowo, więc nie ma mowy o jakimś cosmic magic. Jeżeli ktoś lubi SF, to jest to serial zdecydowanie warty uwagi.

4. Big Mouth (Netflix)

Jeśli szukacie serialu lekkiego, niewyszukanego, a za to niestroniącego od wulgaryzmów, nagości i tematów Tabu to Big Mouth od Netflixa będzie godne waszej uwagi. Rysowane specyficzną kreską przygody dojrzewających bohaterów przykuwają uwagę głównie ze względu na bezpośredniość. Serial obfituje w humor znany między innymi z takich seriali jak Family Guy – nie nadaje się on do oglądania wspólnie z rodziną (może wywołać niesmak). Za to w nieco luźniejszym towarzystwie kreskówka ta nagle staje się lekką, błyskotliwą ciekawostką, z którą widz może się utożsamić.

5. Rodzina Soprano (HBO GO)

Rodzina Soprano to najwybitniejszy serial, jaki kiedykolwiek stworzono. To jedna z tych produkcji, która łamała kolejne tabu za kolejnym i pokazywała rzeczy, których w telewizji nigdy wcześniej nie pokazywano. To przy okazji przewrotnie mroczna czarna opowieść o Tonym Soprano, jego dwóch rodzinach, walce z napadami lęku i łączeniem obowiązków bossa mafii z codziennym życiem. Całość zamknięta w 6 doskonałych sezonach ukwieconych wspaniałymi dialogami, znakomitym scenariuszem i wybitnym Jamesem Gandolfini w roli głównej. Tak się robi kino gangsterskie z pasją i szacunkiem, gdzie szok i brutalna przemoc jest idealnie zrównoważone ze smoliście czarnym humorem i porządną dawką przewrotnej rodzinnej dramy. To produkcja pełna pamiętliwych kreacji aktorskich i niezapomnianych twistów, to także jedno z najczęściej komentowanych zakończeń w historii telewizji, w przeważającej większości również nazywane tym najwybitniejszym. I to prawda, jak siedzieć w zamknięciu, to oglądać rzeczy wartościowe. A Rodzina Soprano do takich należy bezapelacyjnie.

6. Kompania Braci (HBO GO)

Druga Wojna Światowa jest bardzo mocno wykorzystywana w filmach i serialach. W końcu zaraz po wojnie zaczęło się kręcenie filmów o przygodach żołnierzy. W okolicach 2001 roku, czyli szczytu popularności IIWŚ w kulturze masowej, HBO postanowiło zaserwować swoim widzom solidną opowieść żołnierską, opartą o książkę Stephena Ambrose’a o tym samym tytule, której przeniesienie na ekrany telewizorów powierzono Spielbergowi. No i z właściwym sobie rozmachem i z pomocą Toma Hanksa, zrobił to wybitnie.

Fabuła prowadzi nas od ćwiczeń żołnierzy w USA w 1942 roku, przygotowań do lądowania w Normandii w 1944 roku, po ogłoszenie końca wojny w 1945 roku. Idąc przez Carentan i Foy po walki w okolicach Berchtesgaden, jesteśmy świadkami perypetii żołnierzy Kompanii E w ramach 101 Dywizji Powietrznodesantowej. Świetne jest wykorzystanie faktycznych weteranów kompanii w roli osób prowadzących retrospekcję, dzięki czemu mamy możliwość poczucia autentyczności fabuły. Czujemy, że każdy człowiek w jednostce jest częścią tej grupy. Łatwo się z nimi utożsamić, są tak wiarygodni w swojej kreacji. Pomaga w tym też skupienie poszczególnych odcinków na jednej wybranej osobie. Serial nie unika trudnych spraw i pokazuje z perspektywy żołnierza wiele. Zbrodnie wojenne na jeńcach czy cywilach, obóz koncentracyjny w Niemczech, dowództwo patrzące z pogardą na podległych sobie ludzi, rabowanie wyzwolonych wiosek w Niemczech i romanse w wyzwolonych miastach, nagłą stratę kumpla czy radość z dostarczenia prysznica i środków do mycia. Nie wiem, ile razy siadałem do serialu, zawsze kończyło się na binge watchingu.