Fortnite – wrażenia z 6 sezonu, 2 rozdziału gry

Jedni Fortnite kochają, inni nienawidzą. I mimo że ta druga grupa zdaje się być zdecydowanie bardziej liczna i głośna, to są to tylko pozory. Najlepszym tego przykładem jest fantastyczne wsparcie, jakim Epic obdarza swój tytuł. Nowy sezon zaczął się dość niedawno, więc z chęcią powróciłem do gry, aby zobaczyć, w jakim kierunku to wszystko zmierza.

Nowy sezon na pewno nie przyciągnie do gry tych, którzy z uporem maniaka starali się mieszać tą grę z błotem. Sama rozgrywka nie doczekała się drastycznych zmian, a lekkich poprawek i szlifów. Osoby zaangażowane w Fortnite, jak i te, które szukają czegoś nowego w grach Battle Royale na pewno będą mile zaskoczone.

Widać w jakim kierunku zmierza gra. Epic skupia się na crossoverach, wcielając do swojej gry znane licencje. Już teraz w sklepiku możemy zakupić Kratosa, Terminatora, Predatora i innych, a pewnie w drodze są już kolejne znane postaci. Warstwa fabularna także się rozrasta. Pierwsze włączenie gry w tym sezonie skutkuje rozpoczęciem misji fabularnej. Jest ona starannie przygotowana i widowiskowa, obfitująca w akcję i okraszona polskim dubbingiem. Niesamowicie cieszy fakt, że Epic ma plany na tą grę, przez co inwestowany w nią czas i pieniądze nie wydają się być marnowany, tak jak w przypadku gier, których serwery mogą być szybko zamknięte.

Aby w pełni cieszyć się nowym sezonem powinniśmy kupić karnet bojowy – czyli przepustkę na wyzwania i elementy kosmetyczne. Kosztuje ona 950 V-dolców, czyli około 32 złotych. W zamian za tą stosunkowo niewielką kwotę mamy pewność, że do 8 czerwca będziemy mogli cieszyć się w pełni dobrodziejstwami obecnego sezonu.

Czy warto kupić karnet bojowy?

Jak najbardziej! W ramach przepustki dostaniemy mnóstwo akcesoriów, skinów, a nawet zwróci nam się waluta którą na ów karnet wydaliśmy. Warunkiem jest wbicie do końca sezonu setny poziom, ale to nie jest wcale takie trudne. Epic Games tym razem się postarał, i gracze będą mogli zdobyć licencjonowane skiny takie jak Lara Croft, Raven z uniwersum DC, a niebawem będzie można także zdobyć skin znanego piłkarza, Neymara Juniora.

A jeśli ktoś nie chce płacić?

Dla graczy, którzy nie zamierzają wydać ani złotówki, nadal czeka mnóstwo atrakcji. Motywem przewodnim nowego sezonu jest “przetrwanie”. Znajdziemy więc tutaj prowizoryczne bronie, dzikie zwierzęta, a sama mapa uległa zmianom, i przypomina teraz bardziej dziką gęstwinę. Jedną z największych zmian w rozgrywce jest możliwość samodzielnego ulepszania broni ze znalezionych surowców. Te pozyskamy z niszczenia elementów otoczenia i zabijania dzikich zwierząt, takich jak wilki, kurczaki a czasami też i żaby. W poprzednim sezonie nasz oręż ulepszaliśmy przez NPC chodzące po mapie. Bywało to uciążliwe, szczególnie jeśli takowych nie było w pobliżu, więc cieszy taka zmiana.

Werdykt

Nowy sezon Fortnite może i nie wywraca gry do góry nogami, ale wprowadza kilka zmian i poprawek, dzięki którym gra jest po prostu lepsza. Osobiście radzę nie słuchać hejtu wylewającego się zewsząd na tą grę i samemu spróbować. Jest to w końcu gra online, która przeciera szlaki w wielu kwestiach. Weźmy przykładowo pełny crossplay między wszystkimi platformami, możliwość grania tym samym kontem na każdym sprzęcie, a także fakt, iż gra stanowi nie tyle co jedną produkcję, a całą platformę pozwalającą na tworzenie własnych światów i trybów. Spróbujcie, ponieważ nawet jeśli wam się nie spodoba, to wasza krytyka będzie chociaż konstruktywna i czymś podparta.