Doktor kamień – droga ku przywróceniu cywilizacji

Zwykły dzień jak co dzień. Czyste błękitne niebo, słońce lekko przygrzewa a na ulicy słychać szum jeżdżących samochodów. Była to popołudniowa pora, gdzie uczniowie liceum mieli długą przerwę. Każdy pożytkował ją inaczej, jedni grali w piłkę, drudzy po prostu przesiadywali na korytarzu a jeszcze inni wyznawali miłość swojej ukochanej… i wtedy nastąpiło to.
Nad horyzontem pojawił się nikomu nie znane oślepiające światło, które swoim blaskiem zmieniło człowieka w kamień. Tak oto w jednej chwili jak za pstryknięciem palca niespodziewanie cała ludzkość odeszła w zapomnienie.
Tak przeminęło na ziemi ponad 3000 lat bez żadnej ingerencji ze strony ludzi. Wszystko zostało zarośnięte zielenią a natura odzyskała swoje dawne zdrowie z okresu Paleolitu.
Mimo to po takim okresie czasu udaje się wydostać spod ukamieniowania dwójce licealistów. Senkuu władający prawami nauki oraz Taiju słynący z niezwykłej wytrzymałości swego ciała. Obydwoje postanawiają przywrócić ludzkość oraz postawić cywilizację na nowo za pomocą nauki oraz siły fizycznej.
Dr. Stone to anime z gatunku shounen skierowane głównie w męską część odbiorcy. Opowiada o losach chłopaka jako głównego bohatera. Najczęściej występują konflikty światopoglądów przez co w rezultacie dochodzi do konfrontacji.

Studio TMS Entertainment odpowiedzialne za ekranizację historii postarało wytłumaczyć jednocześnie w sposób naukowy oraz zrozumiały dla zwykłego oglądacza rzeczy takie jak wytworzenie cementu czy broni palnej. Autor jak widać bardzo napiera na ciekawą a jednocześnie logiczną historię, ale już na początku widać nielogiczne błędy wizerunkowe. Zamiana w kamień miała dotyczyć tylko ludzi ( i tak teoretycznie jest, ponieważ muszę ciągle uciekać przed niebezpiecznymi, agresywnymi zwierzynami, które mające ochotę ich pożreć) jednak mamy kilkominutowy wątek zaklęty w kamień ptaka. Ale zostawmy tę sprawę twórcom, może nam kiedyś wyjaśnią jak to działa. W końcu to shounen, ma bawić oraz ciekawić nieważne jakim kosztem.
Akcja oraz postęp w anime postępuje bardzo szybko. W zaledwie kilka odcinków Senkuu popchnął cywilizację w niebywały sposób zaczynając od ognia (2 miliony p.n.e) do powstania prochu strzelniczego (XVIII w.). Ów bohater nie chce tracić czasu, chce jak najszybciej przywrócić cywilizację na nogi. Mieli zapędy wziąć na swoje barki los całej ludzkości, ale rzeczywistość ich przygniotła szybciej niż sądzili. Pewnego dnia podczas zbierania grzybów (bo tylko tym mogli pożywiać się) zostali osadzeni przez grupkę lwów. Z nutą szczęścia udało wymknąć się, ale król zwierząt razem ze swoim stadem nieustannie gonił ich za plecami. Zatem naukowiec wpadł na pewien pomysł. Za pomocą autorskiej substancji, która potrafi rozpuścić kamień i uwolnić istotę, tak jak wcześniej uwolnili spod otoczki ptaka postanowił uwolnić pierwszego człowieka.
Obydwoje byli świadomi kto przyda się najbardziej w takiej sytuacji. Najsilniejszy licealista z pośród całej szkoły Tsukasa Shishiou. Chłopak na swój sposób niebezpieczny i nieprzewidywalny. Takich ludzi Senkuu najbardziej nie lubił, lecz w aktualnej sytuacji zagrożonej własnym życiem nie mieli wyjścia. Jego fizyczna moc jest niebywała pozwalająca nawet na zabicie lwa gołymi rękoma. Pozornie wygląda na przyjacielskiego, pomimo niezbyt sympatycznego wyrazu twarzy. Dzięki niemu pozostali bohaterowie w końcu mogli zjeść normalny posiłek w postaci mięsa.
Jak to mówią ile ludzkich istnień, tyle perspektyw na życie. Gdy przyszło w końcu do rozmowy nad wizją „nowego świata” pomiędzy geniuszem a Tsukasą, które były całkiem odmienne w wyniku czego doszło do mocnej wymiany zdań a niedługo przerodziło się w szaleńczą bitwę. Zwycięzca w nagrodę zdecyduje jak ma wyglądać przyszłe życie ludzkości.


Anime oprócz poważnych rozmów i walki zawiera również koncept komediowy czy luźnej pogawędki nastolatków. Choć odgłos wiecznie wydzierającego się w wniebogłosy Taiju jako pomocnika przy odbudowie świata może doprowadzić do mocnej irytacji czy bólu głowy.
Oprawa muzyczna jest miła dla ucha stanowiący bardziej charakter luźniejszych momentów. Dobrze wpasuje się przy różnorakich, idiotycznych wpadkach Taiju. Wprawia również wrażenie nadgorliwego bohatera (zbierając grzyby nawet nie patrząc na jakie zjadał nieświadomie czerwone muchomory no a potem wiadomo co z nim było, wielkokrotne skręty w brzuchu i czołganie po ziemi). Jak na nastolatków którzy wewnątrz kamienia przebyli kilka tysięcy lat nie są zamartwieni za bardzo tym co miało miejsce oraz potrafią wspólnie pośmiać się.
Ostatecznie Dr. Stone jest serialem wyróżniającym się na tle konkurencji. Pomimo początkowej braku logiki to z każdym odcinkiem wygląda nieco lepiej. Tworzenie poszczególnych rzeczy jest miło i zwięźle wyjaśniane tak, aby nie przynudzać oglądającego. Seria ma liczyć prawdopodobnie 24 odcinki i jestem ciekaw na co przeznaczą resztę emisji skoro postęp technologiczny jest bardzo szybko przyspieszany. Uważam, że warto chociaż dać temu tytułowi szansę, bo jest to zawsze „odskocznia” od konkurencji.