Blood Machines, cyberpunkowa jazda bez trzymanki

Cyberpunk, ciężka symbolika, niezwykłe efekty specjalne, space opera, seks i czysta miłość do kina lat 80, to części składowe Blood Machines. Obecnie coraz rzadziej kino robi na mnie większe wrażenie. A jeszcze rzadziej wystawiam maksymalną ocenę. Tym większym szokiem dla nie było spotkanie z tym filmem. Pierwsze (i prawdopodobnie jedyne)10/10 2020 roku. Niezwykła podróż na kwasach, cudowne przeżycie i wspaniałe doświadczenie. Tak się robi kino. Nawet jeśli trwa tylko 50 minut.

Psychodeliczne kino od zawsze rządzi się swoimi własnymi prawami. Bywa wymagające, dziwne i często forma wysuwa się na pierwszy plan. I tym razem jest nie inaczej. Ta na wpół amatorska produkcja została sfinansowana na serwisie croudfundingowym. I… zupełnie tego nie widać, całość jest wymuskana w najmniejszym szczególe. Każdy kadr, kolor, lokacje czy muzyka są tutaj na najwyższym światowym poziomie. Aż trudno uwierzyć, że to rzecz po części wyprodukowana w garażu francuskiego duetu reżyserów znanego pod pseudonimem Seth Ickerman. Obczajcie ich YouTube, czysta psychodela. Pisząc, że to rzecz niesamowita mam ku temu powody. Dawno nic mnie tak nie zaskoczyło, ostatnim razem była to moja poprzednia dyszka, czyli wybitne Mandy z Nicolasem Cage. Blood Machines to taka sama jazda bez trzymanki.

Blood Machines to produkcja hołd dla klasycznego cyberpunku.

Twórcy sami zaznaczyli na swoim kanale, że ten film jest duchowym spadkobiercą Blade Runnera i całego kina sci-fi lat 80. W takim stopniu, że całość została nakręcona niczym na klasycznej taśmie i puszczona na zjechanej kasecie VHS. W wysokiej jakości wygląda to nieziemsko. To także pseudosequel wyreżyserowanego przez to samo duo psycholelicznego teledysku do utworu Turbo Killer autorstwa elektronicznej legendy francuskiego undergroundu, Carpenter Brut. Więc nie jest zaskoczeniem, że oni napisali muzykę do tego filmu. Cudowny miks syntezatorów i głębokiej elektroniki w ciężkim sosie lat 80, czysta miłość do gatunku.

Pierwotne założenie było żeby nakręcić półgodzinny metraż, ale odzew fanów był niesamowity i starczyło, przy dodatkowej zbiórce na efekty specjalne na niemalże godzinę materiału. Niech będzie chwała serwisowi SHUDDER za wykupienie licencji i udostępnienie online pod swoim szyldem. Teraz wszyscy mogą zobaczyć to dzieło sztuki. Pod tym adresem możecie założyć sobie konto, serwis gwarantuje darmowy 7 dniowy trial, który spokojnie pozwoli na sprawdzenie zawartości. Użytkownicy Prime Video również mogą wykupić sobie ten serwis w ramach promocji. Gorąco zachęcam, szczególnie wszystkich fanów horroru, bo ten serwis powstał tylko i wyłącznie do promowania horroru. Wszelkiej maści.

Czy maszyny mają duszę?

Oto jedno z najważniejszych zagadnień gatunku i jego się ten film trzyma. Tym razem owymi maszynami są statki kosmiczne zarządzane przez sztuczną inteligencję, tylko czy aby to jest sztuczna inteligencja? Bohaterowie opowieści lądują na pewnej planecie w celu zniszczenia wraku statku i zostają zaatakowani przez tubylców, rzadkie w tych czasach… kobiety. Mimo to udaje im się zniszczyć statek, ale chwilę po tym są świadkami dziwnego rytuału podczas którego z wnętrzności statku wyłania się naga kobieta z odwróconym krzyżem ciągnącym się od piersi aż do krocza. Dusza statku? Czy może wroga inteligencja? Kapitan i mechanik pojmawszy jedną z kobiet i ruszają w pogoń za bytem.

Jak to często bywa w gatunku – symbolika odgrywa tutaj znaczącą rolę, o ile nie najważniejszą. Nagie kobiety jako dusze statków oczywiście są bezpośrednią analogią do chęci pełnej niezależności i wolności. Odwrócone krzyże na ich ciałach, psychodeliczne portale w kształcie pentagramów i kult kształtów wyraźnie wskazuje na symbolikę satanistyczną. Jak wiemy satanizm głosi całkowitą wolność i wiarę w samego siebie niźli opieranie się na Bogu. W tym przypadku cywilizacja ludzi (mężczyzn?) jest niczym Bóg, a kobiety (niczym Ewa) są kuszone przez szatana. Dusze statków są personifikacją dążenia do wolności. Wszystko zmiksowane w niesamowitej psychodelicznej zupie pełnej nawiązań do klasycznego kina i biblii. Tak się robi filozoficzne traktaty o sensie istnienia i własnego jestestwa. I to w 50 minutach metrażu. Beat it.

Blood Machines jest przykładem kina, którego się już dziś niestety nie robi.

Tak jest, to wynik ciężkiej, kilkuletniej pracy kilku miłośników klasycznego kina. To także kino całkowicie gatunkowe, nie bojące się pulpy i campu, ale przy tym jest śmiertelnie poważne. I wygląda lepiej niż 80% wysokobudżetowych produkcji, wróżę twórcom karierę jeżeli uda im się przebić do mainstreamu. Niewielu jest obecnie twórców z tak jasno określoną ścieżką twórczą. Chłopaki żyją takim kinem i widać to w każdym kadrze nie tylko tego filmu, ale wszystkiego co dotychczas stworzyli. W zasadzie można oprawić każdy kadr z ich produkcji i powiesić na ścianie, będzie idealnie pasował w kolekcji każdego miłośnika cyberpunku czy klasycznego sci-fi. To dzieło od fanów dla fanów całkowicie rozumiejące konwencję gatunku i w 100% ją spełnia. I przy tym zrobiona za grosze, a wygląda jak KINO. Wielkie kino. Bo to jest współczesne arcydzieło gatunku, dzieło kompletne, samoświadome i w pełni autorskie. Blood Machines to dzieło sztuki, tej wysokiej.

Czy są tutaj niedociągnięcia? Pewnie, że są, aktorstwo jest takie jak jak powinno, czerstwe i lekko drewniane, bardzo szybki pacing ze względu na czas trwania. Całość też sprawia wrażenie większej całości. Mam nadzieję, że tak też będzie. To rzecz warta obejrzenia i odczuwania każdym zmysłem. Przygotujcie się na jazdę bez trzymanki, przez psychodeliczne opary kwasów i niezwykłe audiowizualne doznania. Niezwykle w formie arcydzieło, gdzie forma pełniąc najważniejszą rolę nie zakrywa pełnej symbolizmu historii. Idealna symbioza z równie wybitną muzyką. Tak się dziś już kina nie robi.

Kiedyś Blood Machines będą otoczone kultem.

I to podobnym do tego jakim dziś są otoczone dzieła takie jak Blade Runner, Ghost in the Shell czy chociażby trylogia Matrix. I to jest fakt. Za 20-30 lat ten film będzie źródłem wykładów uniwersyteckich. Zapamiętajcie to sobie.

Na koniec kilka ważnych linków jeśli chcecie wesprzeć twórców w następnych projektach:

Kanał YouTube Carpenter Brut, twórców muzyki i źródła symboliki.

Kanał YouTube reżyserów, Seth Ickerman. Źródło złota i miłości do kina.

Bezpośredni odnośnik to filmu. Z niewiadomych przyczyn całość została podzielona na 3 krótkie odcinki.

Zapraszam do udostępniania i komentowania! Oraz oczywiście do pozostałych tekstów. Do zobaczenia ponownie za tydzień!