Babylon – Czy samobójstwo jest grzechem?

Zen Seizaki jest sumiennym prokuratorem w Prokuraturze Okręgowej stolicy Japonii. Wraz ze swoim młodym zastępcą Atsuhiko Fumio badają sprawę nielegalnych działań firmy farmaceutycznej. Podczas śledztwa Seizaki natrafia na dokumenty spisku na temat wyborów nowego prezydenta autonomicznej części Japonii, mieszczącej się przy zachodnim Tokio.

Mafia inna od wszystkich.

Początek historii wygląda dość klasycznie. Ot, grupka ludzi, którzy mają za zadanie rozwiązywać oraz łapać ludzi od brudnych machlojek. Sytuacja zaczyna się rozkręcać, kiedy Fumio, pomocnik Zena popełnił samobójstwo. Detektyw nie potrafi pogodzić się z tym faktem. Zaczyna szukać wszystkich poszlak oraz incydentów jakie miały miejsce podczas jego śmierci.

Ukazuje dzisiejsze problemy świata.

No dobra, może przesadzam, ale w Japonii można zauważyć zjawisko częstych samobójstw oraz izolacji społecznej, więc oczywiście twórcy próbują to w jakiś sposób ukazać w swoim dziele. W anime jest dużo debat oraz rozmów, pomiędzy Itsukim Kaika (pierwszy prezydent nowej prefektury) a wieloma osobami z różnych dziedzin będące przeciwko, bądź za „Prawem Śmierci”. Strony wymieniają się argumentami, jak na przykład, że kiedy ludzie myślą o pozbawieniu sobie życia to nie potrafią racjonalnie myśleć, a nowe prawo może również spowodować spowolnienie gospodarki oraz pomniejszanie liczby ludności. Itsuki odpowiada, że poprzez zalegalizowanie możliwości pozbawienia życia może zmniejszyć się ilość samobójców – taki odwrotny efekt jak np. dzięki zalegalizowaniu marihuany. Również zachęca on, aby temat był częściej poruszany, aniżeli przykrywać go pod dywan.

Jednak nie jest do obejrzenia dla każdego…

Praktycznie przez cały czas jest wałkowany tutaj temat samobójstwa. Poza nim są poruszane istotne tematy, takie jak pochodzenie człowieka, sens istnienia oraz historia gatunku ludzkiego. Osoby czułe na takie tematy możesz poczuć uczucie dyskomfortu. Całe szczęście, to anime nie wychwala czynu samobójstwa i przedstawia je w złym świetle.

W chwili, gdy piszę ten artykuł, prawdopodobnie wychodzi już dwunasty, finałowy odcinek serialu. Momenty akcji i różne wątki potrafią szybko przeskakiwać pomiędzy sobą lub całkowicie zanikać, jak na przykład sprawa z firmą farmaceutyczną, która nagle całkowicie zamilkła. Albo kiedy kilkuletni syn Itsukiego na wizji całego świata deklaruje swoją kandydaturę, a potem postać znika z serialu jak gdyby nigdy nic.

W ostateczności Babilon wyszedł zdecydowanie lepiej, niż się spodziewałem. W połowie odcinków Ai Magase jako główna antagonistka naszego bohatera ostatecznie wygrywa starcie. Zen Seizaki jako jedyny, który przeżył, musi szukać pomocy na innym kontynencie. Dlatego w prefekturze już nie miał nikogo, z kim mógłby wspólnie ją pokonać. Serial jest niemal idealnym thrillerem o charakterze politycznym oraz dotyka międzynarodowy problem. Dlatego odpowiedź na zadane pytanie w tytule pozostawiam każdemu do głębokiej interpretacji.