Apex Legends – port na Nintendo Switch

Nintendo Switch nie jest platformą wyłącznie od gier na wyłączność. Electronic Arts zdaje sobie z tego sprawę, więc wraz ze studiem Panic Button przygotowali konwersję Apex Legends na tą konsolkę. Jak wyszło?

Czym jest Apex Legends?

W dużym skrócie – Apex Legends to jedna z najlepszych gier z gatunku Battle Royale. Starcia obejmujące 60 graczy łączą w sobie cechy gier takich jak PUBG, Overwatch i Titanfall. Każda z postaci ma unikalne umiejętności, więc kluczem do wygranej jest często współpraca i wzajemne uzupełnianie się. Jeżeli ktoś jeszcze nie grał w Apexa, to ma co nadrabiać, i lepiej niech już zacznie pobieranie, bo sporo go omija.

A jak to działa na Switchu?

Wersja na Nintendo Switcha oferuje dokładnie tą samą zawartość, co na innych platformach. Jednak, jako iż jest to konsolka o zdecydowanie mniejszej mocy obliczeniowej, nie obyło się bez cięć w grafice. Rozdzielczość gry to około 576p w trybie przenośnym i 720p w trybie stacjonarnym. O ile w trybie przenośnym jeszcze jakoś to ujdzie, tak na dużym ekranie telewizora mała ilość pikseli męczy i wszystko wydaje się być nad wyraz rozmyte.

Cięcia odczuwalne są także w płynności gry, ponieważ całość działa jedynie w 30 klatkach na sekundę. Powiem tak, w dynamicznej strzelance jest to wręcz nie do zaakceptowania. Dodatkowo Apex Legends posiada crossplay, więc decydując się na grę z posiadaczami innych platform jesteśmy z góry na gorszej pozycji.

Niestety, w switchowej wersji gry nie uświadczymy nawet polskiego dubbingu, obecnego na innych sprzętach. Ten był świetny i naprawdę szkoda, że nawet w takiej kwestii trzeba będzie obejść się smakiem.

Wady i niedoróbki

Zacznę od mniejszych niedogodności, aby skończyć na tych najwiekszych. Apex na Switcha, mimo że obsługuje crossplay, nie obsługuje przenoszenia swojego profilu. Oznacza to że wszelkie przedmioty kosmetyczne kupione na innych platformach na sprzęcie Nintendo znowu będą dla nas niedostępne. Inne gry z tego gatunku, takie jak przykładowo Fortnite, jakoś nie mają z tym problemu.

Wspomniany wcześniej framerate, zablokowany na poziomie 30 klatek, często spada poniżej tego pułapu, przykładowo przy dynamicznych wymianach ognia lub podczas lądowania na mapie. Jest to na tyle frustrujące, że momentami odechciewało mi się grać. Zdarzały się także błędy graficzne – a to nie doczytała się jakaś tekstura, a to zamiast tekstur wyświetlały się czarne kwadraty. Całe szczęście była to rzadkość.

Werdykt

Mimo wszystkich wspomnianych wyżej wad, jestem zadowolony z tego, że port Apex Legends na Nintendo Switcha w ogóle powstał. Możliwość pogrania w tą świetną grę gdziekolwiek tylko chcemy jest bezcenna, a obecny stan techniczny gry można naprawić aktualizacjami. Póki co nie jest dobrze, jest jedynie znośnie, ale obiecująco. Osobiście polecam wypróbować wam Apex Legends na Switcha, ale jedynie pod warunkiem że to wasz jedyny sprzęt, który uruchomi tą pozycję. W innym wypadku lepiej sięgnąć po wersję tej gry na innej platformie.