Annabelle Wraca do domu – czy jest aż tak źle?


Film reżysera Gary’ego Daubermana, to narracja, o tym jak opętana lalka trafiła do jednego z najsłynniejszych pokojów z artefaktami i co się działo potem. Mowa tu o piwnicy w domu Warrenów, znanych z całej serii Obecności. Czy to dobry film ? jak się na niego nastawiać ?

Nie minęła chwila, od goszczenia w kinach Chucky’ego, a na horyzoncie niedługo potem pojawił się kolejny horror o morderczej lalce „Annabelle wraca do domu”. Zabawki opętane przez diaboliczne moce okazały się być wielkim trendem w przeciągu tych 15 lat kina.  Dowodzi o tym grudniowa premiera Brahms: The Boy 2. Powtarzalność takich konceptów horroru nie zawsze musi oznaczać ułomność, jeśli chodzi o filmy. Wystarczy wspomnieć o produkcjach takich jak na przykład seria Naznaczony czy też Martwa Cisza, które okazały się sukcesem, choć zbudowano je na najprostszych motywach. Seria Obecności, na której jest oparta nasza laleczka też operuje znanymi motywami, przez co jest najbardziej dochodową serią horrorów w ostatnich latach jak i w swoim gatunku. Pięć lat temu trafiła do kin pierwsza “Annabelle”, a dwa lata później mieliśmy okazję zobaczyć jej kontynuację. Jak to się mówi… do trzech razy sztuka. Stety czy niestety Warner Bros nikogo nie przestraszą.  
Pierwsze minuty filmu budzą u fana horroru pełnokrwisty apetyt na horror z piekła rodem. Po ekranie spływają wielkie czerwone litery, składające się w tytuł filmu i chwilę potem mkniemy samochodem przez ciemną oraz zagadkową drogę. Za kierownicą oczywiście siedzi Ed Warren a w miejscu pasażera jego żona Lorraine. Para demonologów wraca do domu z ich nowym nabytkiem, demoniczną tytułową lalką. Jak wiemy z innych filmów Jest to szatańskie naczynie diabła, służące do komunikacji świata demonicznego z światem śmiertelników. Okazuję się, że ów lalka potrafi kontrolować otaczające ją otoczenie i Ed niemal ginie w wypadku. Warrenowie więc po dotarciu do domu święcą ją i zamykają w szklanej gablocie, córce zaś, zabraniają przebywać w tym pokoju. Judy pilnie przestrzega zasad wyznaczonych przez rodziców pod ich nieobecność do momentu, gdy jej opiekunki mają inne plany. Ciekawe kobiety, chcą obejrzeć słynny pokój z przedmiotami magicznymi oraz demonicznymi. 

Akcja filmu rozgrywa się chwile po wydarzeniach z pierwszej części Annabelle oraz przed wydarzeniami z pierwszej Obecności w latach 70’. Z racji tego nie pokazano tu wiele znanych z poprzednich odsłon postaci. Naszych Demonologów też nie uświadczymy tu dużo. Nie spodziewajmy się drugiej Obecności, ich rola tutaj ma mniejsze znaczenie. Ewidentnie aktorzy, grający Warrenów wpadli na plan zdjęciowy i nie zasiedzieli na nim długo. Najwięcej do powiedzenia ma tutaj młodsza obsada aktorek na czele z fenomenalną Mckenną Grace. Film bardzo dobrze wpisuje się w filmy młodzieżowe, takie jak IT tudzież Stranger things (Recenzja TUTAJ) Są to horrory, które przede wszystkim ma się dobrze sprzedawać wśród nastolatków czy też młodych dorosłych. Dlatego też nie jest to poziom straszaków o jakieś wyrafinowanej formie. Lecz czasami wizja artystyczna imponuje. Nasza Annabelle wydaje się być pozbawiona tożsamości, ma być dobrą letnią rozrywką, a nie arcydziełem. 
Robotę realizacyjną wykonano nader dobrze, ale nie można się po tym spodziewać wielu niespodzianek; jest mało straszny i przewidywalny – zwykły nieangażujący popkorniak. 90 % akcji rozgrywa się w posiadłości Warrenów. Na początku może się wydawać fascynująca, lecz z ostatnim aktem filmu nudzi się. Całość wyreżyserowano dość normalnie, nie ma tu co zaimponować. Tym bardziej jak film został poprowadzone przez oklepane klisze, takie jak: do drzwi frontowych pukają martwe dzieci, własnym życiem żyją wprawione w ruch przedmioty. Lecz chyba największym ciosem, może być zmarginalizowanie lalki do zwykłego magnesu na demony. Lalka ma stosunkowo mało czasu ekranowego pojawiając się i znikając. 
Annabelle nie gra tu pierwszych skrzypiec, nigdy w tym filmie nie grała. Wielu fanów może to zdziwić. Większą gratką jednak są tutaj uwolnione z piwnicy demony, są one pomysłowe, lecz nie przerysowane. Ich historie, można uznać za wątki poboczne w filmie. Widz na polu poznawaniu zagrożenia nie będzie się nudził. Z Drugiej jednak strony odebrano główne skrzypce Lalce, ze względu na którą wszyscy poszli do kin.  

Ta produkcja na szczęście nie budzi takiego niesmaku jak na przykład “Topielisko. Klątwa La Llorony. Niewiele ma wspólnego z oryginalnymi metodami straszenia wykreowanymi w pierwszej części. Porównując natomiast ten horror z poprzednią odsłoną, omawianemu filmu brakuje straszności oraz gustownych zdjęć. Zabrakło tutaj też ducha lat siedemdziesiątych, w których rozgrywa się akcja filmu. Wszystko sprowadza się do jednego wniosku. Jest to Sequel mało efektowny, nie wnosi za dużo do uniwersum i rzadko co podnosi ciśnienie. 
Film najwięcej zyskuje jako opowieść o córce demonologów, Judy i obserwowaniu jej drogi z radzeniem sobie z ostracyzmem wśród rówieśników, nie do końca dostrzeganej przez rodziców. Horrory mają jakiś promil dramatu w sobie, podejmują czasem społeczne tematy. Dobrym na to przykładem na to jest serial Netflixa The Haunting of Hill House. Judy przestrzega swoją opiekunkę, żeby nie schodziła do piwnicy, gdzie jest Annabelle, bo wiąże się to z kłopotami. Natomiast czy warto odwiedzić lalkę na BluRay czy w nielicznych seansach kinowych. Tak i nie. Zależy od oczekiwań – jeśli oczekujesz luźnego niezobowiązującego horroru na letni chill, to pozycja dla ciebie. Jeśli jesteś wymagającym widzem kina grozy, to bardzo odradzam. 
Kultugranie ma swoje uniwersum tekstów o Obecności! Zaciekawieni historią Warrenów? Odsyłam do recenzji książki z rodzaju literatury faktu o tym wspaniałym małżeństwie! TUTAJ

Prawdziwa szmacianka Annabelle.

 Wpadnij na naszego fejsa i podziel się z nami Twoim zdaniem!