After Life sezon 2 – Czy Gervais znowu chwyci za serce?

After Life podczas swojej premiery swego czasu był czymś w stylu odkrycia serialowego. Zdobył wielu zwolenników na całym świecie oraz masę pozytywnych recenzji. Ogłoszenie więc kontynuacji dla wbrew pozorom serialu z zamkniętym zakończeniem, wywołało wiele mieszanych reakcji. W takim razie, czy warto zabrać się za kontynuację After life, i czy znowu chwyci za serce?

W gwoli przypomnienia; Pierwszy sezon After Life zapoznał nas Tonym, który też zajmował się pracą dziennikarza dla gazetki w małym miasteczku. Podczas zmagania się ze śmiercią jego żony postanowił uprzykrzać życie wszystkim innym ludziom. Bo skoro mu przyszło walczyć ze smutkiem i z żalem, to czemu by nie zarazić nim innych? Jego myśli praktycznie przez cały czas są wokół samobójstwa ponieważ dzięki właśnie Lisie miał motywacje do życia – dopóki jej nie zabrakło. Twórcy w taki sposób pokazują ten skomplikowany proces żałobny. Bycie złośliwym i gburowatym pomaga mu jakoś obronić się przed tą ponurą rzeczywistością, której nie mógł w czas przewidzieć. W tych powyższych cechach jest też masa czarnego humoru, która pełni istotną rolę w całym serialu. Mimo wszystko łatwo było się zżyć z bohaterem i mu współczuć na każdym kroku.

Co takiego dzieje się w drugim sezonie After Life?

Po niespełna roku oczekiwania na kontynuację, Tony wraca na na nasze ekrany będąc dalej tak samo realny i naturalny w swoich zachowaniach jak w poprzednim sezonie. Dalej jest nieco złośliwy dla innych jak i wzrusza przy kolejnych scenach z jego zwierzakiem. Znowu zachwyca swoją autentycznością; W porównaniu do wielu innych seriali pokazuje nam postać prawdziwego człowieka z krwi i kości, czującego ból i okazującego emocje.

Teraz jednak nie myśli cały czas o samobójstwie, jak to miał w zwyczaju myśleć w poprzednim sezonie. Oczywiście nie zapominajmy, że jest na początku przemiany i czasami zdarzy mu się popaść w jakąś skrajność i wywołać u nas śmiech. W tym wszystkim pomaga mu Anne – starsza kobieta przesiadująca dniami na ławce na cmentarzu. Rozmowy z nią nabrały dużego znaczenia terapeutycznego dla naszego bohatera oraz mogą wiele znaczyć, dla osób intentyfikujących się z Tonym. Bariera, którą protagonista zbudował, żeby chronić się przeciwko okazywaniem uczuć powoli słabnie, przez co Anne w większym stopniu może pomóc.

Nie samym głównym bohaterem After Life stoi

W kontynuacji pozwolona nam się cieszyć trochę postaciami pobocznymi. Przez co możemy obserwować jak postępuje relacja Tonego z jego ojcem czy z pielęgniarką. Jednak nam się pozytywy kończą, ponieważ inne nie mają nic do zaoferowania ciekawego. Błyskawiczny romans Roxy z Patem wypada bardzo płytko, jak i sytuacja rodzinna szefa gazetki Matta. Zostaje on wyrzucony w pierwszym odcinku z domu przez żonę by potem kilka epizodów później wkraść się w jej łaski za pomocą małego gestu. Gdy poddamy porównaniu te wątki z realnym wątkiem Tonego, to te poboczne wypadają płytko. Warto napomnieć o wątku terapeuty, który w omawianym sezonie został stanowczo przerysowany. Po paru skeczach przestała ona śmieszyć, a za sprawą wypowiadanych seksistowskich żartów zaczęła budzić niesmak.

Humor kontrastujący z dramatem.

Na szczęście, mimo wielu zmian w postrzeganiu rzeczywistości przez protagonistę, nie zmienił się czarny humor. Serwowany w czasami dużych ilościach dobrze kontrastuje z ewidentnie poważniejszym tonem drugiego sezonu. Niektóre oczywiście nie przypadną każdemu do gustu. Chęć odtwórczego naśladowania żartów z poprzedniej serii nie wypaliła, a niektóre z nich bardziej budziły we mnie, jak wspomniałem, niesmak i lekkie zażenowanie. Czyżby nasz reżyser się zagubił w tym? – miejmy nadzieje, że nie. Bez zmian na szczęście jest w kwestii gry aktorskiej, która wypada świetnie. Tak samo wypada sprawa ścieżki dźwiękowej – jest nadal dobrze rezonująca z danymi scenami i również jest dobrze wykonana.

Gdy zbierzemy wszystkie za i przeciw, produkcja drugiego sezonu trzymała mimo wszystko poziom i nie była złą decyzją. Jeśli ta część potrafi do siebie przekonać to widz, do niego się zbliży jeszcze bardziej, niż w przypadku pierwszego sezonu. After Life bez wątpienia serwuje nam kolejną bombę ciepła i emocji; Gdy wybuchnie to rozczuli nas do łez. Serial bazuje na żonglowaniu nastrojami, na błyskotliwym humorze i na głębokich rozważaniach życia – to definiuje ten serial, który jest każdemu z nas w jakiś stopniu bliski. Jeśli da mu się szanse, to napewno nie zawiedzie. A jeśli dostaliśmy dwa etapy żałoby Tonego, to czemu by nie dostać następnego?